ZUZELKA

Wiek: około 7-8 lat
Rasa: w typie amstaffa z bardzo oryginalnym umaszczeniem złoto-srebrno-biało-pręgowanym. Srebrzysty kolor wokół oczu jest cecha jej umaszczenia nie starości. Taki sam srebrzysty kolor ma na nogach 🙂
Sterylizowana: tak
Stosunek do innych zwierząt: w domu powinna być raczej jedynaczką
Pochodzenie: ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej
Aktualnie przebywa: w hotelu dla zwierząt k. Radomia (po uzgodnieniu możliwa pomoc w transporcie)
Zula w skrócie: uosobienie równowagi, rozwagi, spokoju. Wierna, mądra, oddana.

Jej „wina” po pierwsze jest taka, że jest amstaffem. Mało kto kocha amstaffy, za to wielu się ich boi. Na podstawie potwornie krzywdzących opinii, że to psy-mordercy, pogłosek o pogryzieniach itp, itd. Ten, kto ma odrobinę wiedzy o rasie i rozsądku, wie, ile ma to wspólnego z prawdą…
Zula jest typowym przedstawicielem swojej rasy. Typowym, to znaczy: kocha człowieka. Jest mu wierna i oddana. Uwielbia rozkosze domu (gdyby tylko mogła ich doświadczyć jeszcze w tym życiu…). Gdy na chwilę znajdzie się w mieszkaniu, zachowuje się tak, jakby zawsze mieszkała jedynie na salonach, a nie w kojcu w psiarni, w stodole. Jest troszkę leniwa lub po prostu: sybarytka. Kocha zabawę z piłką, zabawę, czyli rozpracowywanie do ostatniego kawałka. Wszystkiemu co robi, ale zwłaszcza temu, poświęca się z największym zaangażowaniem, pasją, z całym sercem.

Jej druga „wina” to wiek. Zbyt dawno się urodziła. Zbyt długo nikt jej nie chciał. Straciła całe lata na czekaniu. I dlatego, skoro nikt jej dotąd nie chciał, na pewno ma jakiś feler. I w ogóle nie jest młoda.
Za to jest zrównoważona. Spokojna. Mądra. Rozsądna. Jak człowiek dojrzały, który nie musi już szaleć, bo ma to za sobą. I wie więcej. Ona też wie więcej, czasem mamy wrażenie, że bardzo dużo. Wystarczy spojrzeć w jej oczy – zajrzeć głęboko, przez chwilę tak popatrzeć. Nie, nie zobaczy się tam niczego szczególnego. Niczego, poza tym szczególnym spokojem i dojrzałą mądrością, która nie wymaga słów. Kiedy ma się koło siebie kogoś takiego, zawsze można spojrzeć w jego oczy, zatrzymać się w biegu i przypomnieć sobie, co jest ważne.

Jest też trzecia „wina”. Taka, że kiedyś ktoś ją zauważył w schronisku, zabrał stamtąd.
I jest. Nie chce zniknąć, zachorować, odejść, uwolnić nas od siebie. Gdyby została w schronisku, już dawno by nie żyła – jak się to delikatnie mówi: poddana eutanazji (jak większość amstaffów, którym przypina się łatkę – nieadopcyjny). A tak po prostu jest. Jest cudowna, kochana, wierna, wspaniała. Żyje. I ciągle ma nadzieję. A my skurcz w sercach: czy dane jej będzie kiedyś mieć znów własny, ciepły dom, właściciela, którego tak długo i tak bardzo pragnie.

Nie umiemy jej odpowiedzieć na to pytanie.

Kontakt w sprawie adopcji albo pomocy Zulce (np. w formie domu tymczasowego)

Elżbieta FUNDACJA PSY NICZYJE: tel. 889 174 935

Może Ci się także spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *